Podkreślając, że lekarstwem na niesprawne państwo ma być z jednej strony prywatyzacja usług dotychczas świadczonych przez administrację, a z drugiej "reforma" czy też "konsolidacja" wydatków publicznych rozumiana jako ich cięcie, autor wskazuje, że w Stanach Zjednoczonych sprywatyzowano więzienia. Tylko patrzeć, gdy ktoś zacznie na tym zarabiać u nas. Minister Ziobro nie ma gdzie wsadzać przestępców. Wystarczy ogrodzić i przebudować stary PGR, a można świadczyć więzienne usługi - proponuje.
Warto pomyśleć o prywatyzacji ściągania podatków. Prywatne firmy zrobią to taniej niż urzędy. Idąc dalej, czy wobec stałych awantur na scenie politycznej nie powinniśmy wyleasingować naszego kraju - zastanawia się Bojarski przypominając, że historia zna takie przypadki.
- Powie ktoś, że to co proponuję jest szaleństwem. Ani się obejrzymy, kiedy stanie się oficjalną polityką - przewiduje autor materiału opatrzonego nadtytułem "Finanse publiczne - zmarnowane pieniądze".(PAP)