Kostarykańscy kierowcy chcą robić przeglądy w krajowych warsztatach. Domagają się, by rząd anulował 10-letni kontrakt na wyłączność z hiszpańską firmą Rivete.
We wtorek demonstranci zablokowali główne autostrady i drogi międzynarodowe. Policja gazem łzawiącym rozpędzała tysiącosobowy tłum, tarasujący most nad rzeką Toro Amarillo.
Prezydent Kostaryki Abel Pacheco wezwał protestujących do dialogu, zapowiedział jednak, że rząd nie ugnie się i nie wycofa swej decyzji.