Decyzją sądu, 12-latek od sierpnia powinien przebywać w młodzieżowym ośrodku wychowawczym koło Bełchatowa, jednak uciekł stamtąd już kilka razy.
"Jesteśmy placówką otwartą" - tłumaczy dyrektorka Maria Muszalak. Chłopak jest za młody, by trafić do placówki zamkniętej. "Dziecka, które nie skończyło 13 lat, nie można skierować nawet do zakładu poprawczego" - mówi Barbara Urbanowicz, przewodnicząca wydziału rodzinnego i nieletnich Sądu Okręgowego w Skierniewicach.
Policjanci, prokuratorzy i sędziowie przyznają się do bezradności. Chłopak skończy 13 lat dopiero 31 stycznia przyszłego roku.