To są nieszczęśliwi ludzie, odsuwani, z pracy zwalniani są w pierwszym rzędzie. Brak pełnomocnika rządu ds. głuchoniemych powoduje, że nie mają się do kogo zwrócić o pomoc - powiedział Aleksander Piwoński, wiceprzewodniczący mazowieckiej "Solidarności".
Ci ludzie nie mogą często niczego wywalczyć, bo ich jedynym sposobem porozumiewania się są pisma, przeważnie chowane i odkładane - twierdzi Piwoński.
Protestujący trzymali transparenty: "Język migowy w urzędach i TV", "Dla rządu głusi są nikim", "Skończyć z dyskryminacją głuchych". (aso)