"FAZ" nie zostawia na "Gazecie" suchej nitki: "Artykuł opublikowano bez wskazania źródeł i stanowiska obwinionych urzędników" - napisał jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników Niemiec. "FAZ" nie może się nadziwić, że w tej sytuacji polski dziennik uważa się za ofiarę. Największe zdumienie wywołało jednak ujawnienie przez "Gazetę" nazwisk informatorów.
"To niesamowite, ponieważ ten, kto postępuje w ten sposób przeciwko kodeksowi dziennikarskiemu, nakazującemu chronienie źródeł informacji, staje się jako dziennikarz śledczy niewiarygodny" - cytuje dziennik opinię Bronisława Wildsteina, publicysty "Wprost".