Zaznacza on, że nie wie, ilu z maturzystów skorzystało z przecieku. Wie jedno - na pewno jest wśród nich wielu uczciwych. I nie widać powodu, dla którego mają zostać ukarani. Bo przecież winę ponoszą władze oświatowe. One nie dopilnowały tematów i to przez nie matura zamieniła się w farsę.
Można oczywiście dowodzić, że winni są też uczniowie, ci, którzy skorzystali z przecieku. To prawda. Ale karać można tylko tych, przeciw którym ma się jakieś dowody. Minister oświaty wybrał jednak odpowiedzialność zbiorową. Wszyscy maturzyści zostali potraktowani jak oszuści. Mało tego - tak samo potraktowano 10 licealistów z Bydgoszczy, których matury zgubił nauczyciel. A zatem osoby, którym żadnej winy przypisać nie można.
Panie ministrze edukacji - po dwóch tygodniach pańskich rządów już widać, że minął się pan z powołaniem - konkluduje G. Jankowski. (PAP)