O 8.00 rano policja dostała zgłoszenie o napadzie na Volksbank. Kilkuset funkcjonariuszy specjalnej jednostki otoczyło budynek, ewakuowani zostali mieszkańcy sąsiednich domów. Policja przypuszczała, że w środku razem z zakładnikami jest jeden z gangsterów, którzy napadli na bank.
Antyterroryści czekali 4 godziny na znak ze strony bandytów. W końcu zdecydowali się siłą wejść do budynku. Ich zdziwienie było ogromne, gdy po brawurowym szturmie nie zastali w środku ani porywaczy, ani zakładników.
Okazało się, że wbrew zeznaniom pracowników banku, wszystkim trzem bandytom udało się uciec tuż po napadzie i ślad po nich zaginął. Do tej pory nie wiadomo, ile pieniędzy ukradli.