"To tragedia, taka młoda dziewczyna, ładna i miła, a taka choroba" - mówi pani Grażyna z interny, która widuje Martę Wiśniewską po sąsiedzku, na diabetologii. "Nie poznałam jej w pierwszej chwili, taka malutka, chudziutka, z podkrążonymi oczyma" - dodaje pani Grażyna.
"Najgorsze są dla niej skoki poziomu cukru: są bardzo niebezpieczne, mogą prowadzić do zapaści. Powinna być pod stałą opieką lekarską. Ale czy oni mają na to czas?" - wzdychają ze współczuciem pielęgniarki.(PAP)