Obecnie dłużej pracuje zaledwie kilkanaście sklepów należących do kupców zrzeszonych w Klubie Piotrkowska. Przedłużyli godziny otwarcia z własnej inicjatywy kilka miesięcy temu.
- Klienci nie są usatysfakcjonowani, gdy przychodzą po godzinie osiemnastej na zakupy na ul. Piotrkowską, a większość sklepów jest zamknięta. Od maja płacimy niższe stawki czynszowe. Teraz warto dać coś w zamian - mówi Jadwiga Kirchof, szefowa Klubu. Jednak zmiana godzin otwarcia i zamknięcia sklepów nie wszystkim kupcom się podoba. Wątpliwości mają właściciele placówek zlokalizowanych między ul. Próchnika a Jaracza. Tutaj handluje się trudno.
- Na ten odcinek Piotrkowskiej po godz. 18 mało kto zagląda, a zimą tym bardziej - powiedziała nam kierowniczka jednej z placówek. Kupcy obawiają się, że właśnie zimą wzrosną koszty ogrzewania i oświetlenia lokali.
Ale wielu klientom propozycja odpowiada.
- Dzisiaj pracuje się do późnego wieczora, a potem robi zakupy na Piotrkowskiej. Trzeba dobrze się nachodzić, żeby znaleźć otwarty sklep. Placówki czynne tylko do osiemnastej to duże utrudnienie - mówi Katarzyna Kurzawska, która wraz z Karoliną Wichrzyńską ubierają się na Piotrkowskiej. Nowe zarządzenie nie dotyczyłoby sklepów spożywczych, domów towarowych i kiosków. Pomysłem magistratu zajmą się radni na najbliższej sesji. (mr)