Nowe dokumenty, to zapisy meldunków "Moniki", składanych przez agenta m.in. przez telefon lub w samochodzie agenta SB. Powstały w końcu lat 70. i na początku 80.
Zawartość raportów "Rzeczpospolita" skonfrontowała z relacjami podziemnych drukarzy i działaczy opozycji w Krakowie, na których agent donosił. Ci utrzymują, że to Karkosza składał na nich raporty do SB, jako tajny współpracownik o pseudonimie Monika. Oskarżenia oparli na zaświadczeniach wydanych przez IPN, że TW "Monika", który występuje w aktach, to Karkosza. Instytut stwierdził to na podstawie dokumentów ewidencji operacyjnej SB.
Karkosza zaprzecza, że był tajnym współpracownikiem komunistycznej policji politycznej. Zwrócił się o autolustrację do sądu lustracyjnego.
Teczka agenta "Monika" nie istnieje. Zniszczono ją w 1990 roku.(PAP)