"Każdy z miotaczy wyposażony jest w dwie butle, które funkcjonariusz zakłada na plecy" - opisuje komisarz Daniel Rak z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. "Pod wpływem ciśnienia substancja rozpryskuje się na odległość 12 metrów".
W butlach jest olej pieprzowy. Podrażnia on czasowo skórę, błony śluzowe oczu, jamy ustnej oraz nosa. Jego działanie jest w pełni odwracalne.
"Miotacze będą używane w przypadku zbiorowego zakłócenia porządku publicznego" - informuje "Głos Szczeciński" komisarz Rak. "Na przykład wobec chuliganów, zakłócających imprezy masowe". (PAP)
Źródło artykułu: 