Zdaniem posła, bardziej chodziło o spektakl polityczny na progu zbliżającej się kampanii wyborczej, niż o faktyczne wyjaśnienie sprawy. Konstanty Miodowicz twierdzi, że przy prywatyzacji PZU nie doszło do złamania prawa, a jedynie do naruszenia pewnych zasad i określonych interesów państwa.
Poseł obawia się ponadto, że nowa komisja powieli błędy poprzednich. Argumentuje, że komisji ds. PKN Orlen nie zapewniono do tej pory odpowiednich warunków pracy: brakuje ekspertów, brakuje materiałów. W opinii posła, Sejm obecnej kadencji specjalizuje się w rozgrzebywaniu pewnych spraw i zostawianiu ich na potem. (sm)