Według przygotowywanej ustawy, droga do inspektorów nadzoru budowlanego jeszcze bardziej się wydłuży. Mają bowiem powstać inspektoraty okręgowe. Będzie ich 100 w całym kraju (dotychczas 372).
Gdyby efektem tych zmian organizacyjnych były oszczędności w administracji państwowej, można by jakoś przeboleć, że władza oddala się od obywatela. Ale nic z tego. W projekcie rozporządzenia zapisano bowiem, ze jego wprowadzenie w życie spowoduje utworzenie ok. 300 nowych miejsc pracy.
Po co się więc robi tę rewolucję w nadzorze budowlanym? Wytłumaczenie jest jedno. Powstanie sporo nowych miejsc do obsadzenia przez ludzi z partyjnego nadania.
"Trybuna" gotowa jest się założyć, że inspektoraty powstaną głównie tam, gdzie prawica ma silną pozycję w samorządach. Jako przykład podaje Legnicę, gdzie wybory wygrał związany z lewicą Tadeusz Krzakowski, i gdzie nie będzie nadzoru budowlanego. Siedziba okręgowego inspektoratu zlokalizowana zostanie natomiast w Lubinie, gdzie rządzi popierany przez prawicę Robert Raczyński. (PAP)
Więcej: Trybuna - Marazm na budowie