Rzecznik ambasady Sanjay Verma powiedział, że do gmachu wdarły się trzy tuziny małp, które zaczęły atakować pracowników, zanieczyszczać pomieszczenia i niszczyć sprzęty. Część zwierząt Hindusi zdołali schwytać sami; resztą mają się zająć pracownicy stołecznego ogrodu zoologicznego i rządowych służb ochrony przyrody.
Ich pomoc okazała się niezbędna, bowiem schwytane małpy, które pracownicy ambasady wywieźli poza Katmandu, w jakiś sposób odnalazły drogę i wróciły.
Źródło artykułu: WP Wiadomości