Maciej Orłoś

Na pytania odpowiada dziennikarz i prowadzący "Teleexpress" w TVP 1

Motto życiowe: nie mam motta życiowego, ale pytanie o motto życiowe często się powtarza, więc muszę chyba wreszcie na coś się zdecydować. Obiecuję, że następnym razem podam moje motto życiowe.

Data i miejsce urodzenia: urodziłem się w latach sześćdziesiątych, konkretnie na początku lat sześćdziesiątych, dokładnie w 1960 roku. W lecie. Dokładniej w lipcu. 16 lipca.

Studia: PWST im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, obecna Akademia Teatralna, wydział aktorski.

Jestem: 45 letnim Polakiem, który ma czasem wrażenie, że rzeczywistość go przerasta, ale jakoś daje radę, mając nadzieję, że nie nigdy opuści go poczucie humoru.

Moje pierwsze zarobione pieniądze: w dubbingu, czyli w Studio Opracowań Filmów w Warszawie, w wieku 12 lat - podłożyłem głos pod jednego z głównych bohaterów bułgarskiego filmu dla młodzieży. Za honorarium kupiłem sobie rower - składaka marki Karat (lub Sokół - nie pamiętam).

Moja pierwsza praca w mediach: w wieku ok. 7 lat - występ w telewizyjnym programie o misiu Kolargolu, ale nie zapłacili mi za to, więc chyba się nie liczy jako praca; nie licząc więc epizodu z misiem Kolargolem, to prawdopodobnie próbne prowadzenie programu w radiu Kolor na przełomie lat 89-90, zakończone klapą.

Mój pierwszy materiał: dla Teleexpressu, o realizacji zdjęć do filmu "Enak" Sławomira Idziaka z Irene Jacob, w 1992 roku.

Do tej pory pracowałem w: dubbingu, Teatrze Ateneum, w warsztacie opon samochodowych w Blackpool, na budowie w Londynie, w londyńskim wydawnictwie PULS, w Niezależnej Oficynie Wydawniczej NOWA, na molo w Seaside Heights w stanie New Jersey, w filmie, w telewizji, we własnej firmie i we własnym domu.

Moja praca to: coś, na co narzekają moje dzieci, a ja im tłumaczę, że nie ma rady, i że dobrze jeśli się lubi swoją pracę, a tata właśnie tak ma.

Nie chciałbym pracować dla: kogoś, kto by mi działał na nerwy lub/i był chamem lub/i debilem lub/i tchórzem.

Szefem jestem: rozbieganym i niepoukładanym, ale za to dobrotliwym i w ogóle - nie ma co ukrywać - dobrym. To dotyczy mojej firmy, bo w telewizji szefem nie jestem.

U pracowników cenię: wprowadzanie dobrej atmosfery.

Nie przyjąłbym do pracy: kogoś, kto by się nie nadawał do tej pracy.

Konkurencja to: - wolałbym na razie nie wnikać w szczegóły, gdyż sprawy "konkurencji" trochę mi się ostatnio pogmatwały…

Czuję satysfakcję, gdy: podchodzi do mnie ktoś na ulicy i nie myli mnie z żadnym z kolegów z telewizji. Najbardziej stresuje mnie: praca w telewizji.

Największe życiowe osiągnięcie: nie mam czegoś takiego; kilka osiągnięć mam, ale nie wiem, które jest największe.

Hobby: nie mam, choć ostatnio rozważam rozpoczęcie kolekcjonowania krawatów.

Sporty ekstremalne dla mnie to: co ekstremalnie niebezpieczne, a zwłaszcza to, co wiąże się z wiszeniem głową w dół.

Wakacje spędzam: w drodze, rozwożąc dzieci na wakacje.

W kuchni moją specjalnością jest: gotowanie wody w czajniku elektrycznym.

Seks to dla mnie: podobnie jak - podejrzewam - dla większości ludzi, bardzo intrygujące przeżycie.

Pensja wystarcza mi na...: na nic mi nie wystarcza, gdyż jej nie mam. Mam tylko honoraria.

Telefon komórkowy to dla mnie: przyjaciel i wróg, pomoc i utrudnienie, przyjemność i udręka.

Brzydzę się: insektów, ze szczególnym uwzględnieniem karaluchów; ze szczurami też nie jest najlepiej.

Zazdroszczę..: Billowi Gates'owi, Rogerowi Federer'owi, Robertowi de Niro, Leszkowi Możdżerowi, Tigerowi Woods'owi, Jimowi Jarmush'owi, Michaelowi Stipe'owi i Davidowi Lettermanowi.

Boję się, że: wybory wygra jeden z kandydatów, którego się boję.

Marzę o tym, żeby: wyburzono kiedyś Dworzec Centralny w Warszawie, i żeby zbudowano w tym miejscu nowy, sensowny dworzec.

Internet to dla mnie:patrz pkt. dotyczący telefonu komórkowego.

Polityka to dla mnie: dziedzina życia, która w Polsce jest absolutnie niedorozwinięta.

Czytanie gazety zaczynam od: sprawdzenia, czy nie ma czegoś na mój temat.

Ulubiona gazeta/czasopismo: Przekrój.

Ulubiona audycja radiowa: prawie wszystko w radiu PIN. Ulubiony program w tv: po dłuższym namyśle stwierdzam, że nie ma takiego, a o Teleexpressie nie wypada mi wspominać.

Ulubiona książka: chyba Nieznośna lekkość bytu. Albo Transatlantyk. Albo Hańba. Nie jestem pewien.

Ulubiony obraz: "Gas" Eduarda Hoppera i martwe natury Cezanne'a.

Ulubiona melodia: Hey Jude Beatlesów, Everybody Hurts REM, Knocking on Heavens Door Dylana, Brothers In arms, Are you going with me Pata Metheny, Groszki i róże, Dziwny jest ten świat, Sen o Warszawie, Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka i cała masa innych pięknych melodii.

Ulubiony film: Kabaret. Pat Garret i Billy Kid, Świadek, Piknik pod wiszącą skałą, Noc na ziemi i cała masa innych filmów, niekoniecznie komercyjnych.

Ulubiona strona internetowa: wiadomo - wirtualnemedia.pl

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód