Na dokumencie znajduje się również pieczątka osoby rzeczywiście pracującej w Krajowym Rejestrze Karnym. Ewa Kurowska z Biura Informacyjnego KRK zapewnia "Gazetę Wyborczą", że oficjalnie nie da się podstemplować tego zaświadczenia in blanco.
Za 1300 zł dziennikarze "Gazety" kupili świadectwo maturalne i dokument o niekaralności. Transakcji dokonali w biały dzień na warszawskim Bazarze Różyckiego. Handlarz stoi tam codziennie, w określonych godzinach i przesadnie nie kryje się ze swoją ofertą.
O nielegalnym procederze opowiedział "Gazecie Wyborczej" pan Władysław, który na bazarze pracował przez 20 lat. Od dawna obserwował człowieka, który bez skrępowania handluje fałszywymi dokumentami. (PAP)