Dwa lata temu specjalne ośrodki, w których te dzieci się uczą, utraciły status placówek wychowawczych. Teraz działają jako szkoły z internatem, zamykane na okres wakacji i świąt - wyjaśnia Łukasz Gołębiowski, zastępca dyrektora Centrum Wsparcia Kryzysowego Dzieci i Młodzieży w Zabrzu.
Kilkutygodniowa zmiana otoczenia wywiera na dzieci zły wpływ. Zdarza się, że wracają do nas rozbite psychicznie. Praca, jaką z nimi wykonujemy idzie na marne - uważa Grzegorz Stano, zastępca dyrektora Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jaworznie. W najgorszej sytuacji są pełnoletni uczniowie, którzy chcą kontynuować naukę w ośrodku wychowawczym, aż do ukończenia 24. roku życia, do czego mają prawo. - Domy dziecka nie mogą ich przyjąć, dlatego w czasie, kiedy zamykamy placówkę nie mają, gdzie się podziać - alarmuje Stano. (PAP)