Tomasz Nałęcz potępił Lecha Kaczyńskiego, który skrytykował policję, ochraniającą uczestników Parady przed atakującymi ich przeciwnikami. Zdaniem Nałęcza sprawia to wrażenie, jakby Kaczyński chciał, aby uczestnicy Parady zostali pobici.
Polityk SdPl dodał, że nie potwierdziły się obawy przed zgorszeniem publicznym, jakie mieli wywołać manifestujący homoseksualiści. Nałęcz podkreślił, że podczas Parady nie było żadnych ekscesów ani zachowań obscenicznych. Liczny udział warszawiaków w imprezie pokazał, zdaniem wicemarszałka, że w Polsce nie ma klimatu do ograniczenia praw obywatelskich.