Posłowie wysłuchali stanowiska sejmowej komisji zdrowia, która wniosła do rządowego projektu ustawy o narodowym funduszu zdrowia kilkanaście poprawek. Zdaniem sprawozdawcy komisji Alfreda Owoca z SLD najistotniejsza z nich to zalecenie składania parlamentowi corocznych sprawozdań z działania funduszu. Posłanka SLD Krystyna Herman wnioskowała, aby szpitale i przychodnie podpisywały kontrakty również z pielęgniarkami i położnymi a nie tylko z lekarzami.
Ewa Kopacz z Platformy Obywatelskiej nazwała proponowany nowy system fasadowym. Jej zdaniem, po wejściu ustawy w życie sytuacja pacjentów nie polepszy się. Ewa Kopacz uważa, że trzeba zlikwidować pośredników pomiędzy państwem a służbą zdrowia.
Bolesław Piecha z Prawa i Sprawiedliwości zarzucił rządzącym zbyt duży pośpiech w pracach nad narodowym funduszem zdrowia. Wezwał również ministra zdrowia by ten podał się do dymisji.
Minister Łapiński odpierał zarzuty opozycji . Mówił, że szybkie wprowadzenie ustawy o funduszu uporządkuje system opieki zdrowotnej. Pacjenci uzyskają szeroki dostęp do lekarzy specjalistów. Mariusz Łapiński podkreślił, że zamiana kas chorych na oddziały funduszu przyniesie do 100 milionów złotych oszczędności.
Pytany dlaczego tak spokojnie odpowiadał na zarzuty opozycji minister powiedział, że posłowie opozycji złagodzili swoje sądy wobec proponowanych przez niego rozwiązań oraz zaprzestali ostrych ataków w jego stronę.(iza)