"Oni wszystko mają rok wcześniej i zarażają tym innych. To żywe nośniki reklamy" - zachwala pomysł prezes firmy. Reklamodawcy będą mogli nie tylko zaprezentować młodym swoje marki w nietypowy sposób, ale też dowiedzieć się, jak zostaną one odebrane.
Do młodych coraz trudniej jest dotrzeć za pomocą klasycznej reklamy w mediach. Młodzi wiedzą, że reklama jest opłaconym komunikatem i nie można jej ufać - pisze "Gazeta Wyborcza" dodając, że co innego, kiedy nowy ciuch poleca kolega. Istnieje już nawet słowo na tych, którzy będą lansować nowe produkty w swoim środowisku - "lanserzy". (IAR)