To prawda, pracuję dla Kulczyk Holding - powiedział "Faktowi" mec. Tomczyk. Ale zaraz zastrzegł, że w sprawie afery Orlenu nie doradza.
Informatorzy "Faktu" mówią: Całą sprawę od początku prowadzi mec. Tomczyk, a prof. Widacki tylko "daje twarz". Jak ustalił dziennik, Widacki kilkakrotnie spotykał się z Tomczykiem, a sam Tomczyk ostatnio jeździł do Londynu, gdzie leczył się Jan Kulczyk.
Od środy miliarder jest w Polsce. Wylądował w Poznaniu po 15.00, ale zaraz odleciał. Prawdopodobnie do Warszawy. Ale w stolicy Kulczyka wczoraj nie widziano. Podobno przesiadł się do samochodu i odjechał do jednego z wcześniej wynajętych domów. Tam zapewne obradował z prawnikami - donosi "Fakt". (PAP)