- Prokurator prowadzący śledztwo uznał, że śmierć ptaków to efekt gwałtownego wiatru - wyjaśnia Włodzimierz Klimaszewski, szef Prokuratury Rejonowej w Sieradzu. - Podejmując taką decyzję, posłużył się opinią biegłego, którego nazwiska chwilowo nie mogę zdradzić.
Dowiedzieliśmy się, że biegłym jest Antoni Gucwiński, dyrektor wrocławskiego Zoo. Gucwiński, jak nam powiedział, nie odniósł się jednak szczegółowo do konkretnej sytuacji. Stwierdził jedynie, że wiatr mógł być przyczyną tragedii. Takie rozwiązanie sugerowali ornitologom prowadzący postępowanie policjanci.
- Wiatr mógł pozabijać, ale już nie poukładałby zabitych piskląt w kupki - mówi dr Tomasz Janiszewski, ornitolog z Uniwersytetu Łódzkiego. Stanowisko Prokuratury Okręgowej w tej sprawie znane będzie w przyszłym tygodniu.