Wśród podejrzanych są m.in dyrektorzy warszawskich oddziałów banków PKO SA i PKO BP. Nie będzie jednak tak, że aż 300 osób zasiądzie na jednej ławie oskarżonych.
Nie ma takich możliwości w Polsce – powiedział Maciej Kujawski. Niektóre osoby zostaną wyłączone do odrębnych postępowań.