Losem kota zainteresowało się towarzystwo miłośników zwierząt, zaalarmowane przez sąsiadów właściciela "Aitcha" - narkomana, odsiadującego karę więzienia. Zwierzę było bardzo zaniedbane, miauczało z bólu i drżało, trudno było z nim nawiązać jakikolwiek kontakt.
Kota zabrano do schroniska, gdzie weterynarz zauważył na jego ciele liczne ślady po zastrzykach i nabrał przekonania, że właściciel wstrzykiwał Aitchowi heroinę. Czworonogowi zaaplikowano terapię odwykową i zwierzę czuje się już lepiej.(kar)