Kotecka zarzuca redakcji "nieetyczną manipulację". Zdjęcie, wykonane kilkanaście lat wcześniej, było ilustracją do publikacji na temat raka piersi. Domaga się od "Super Expressu" przeprosin, stu tysięcy złotych zadośćuczynienia i kolejnych stu tysięcy złotych na fundację walczącą z rakiem piersi.
Pełnomocnik Koteckiej, mec. Maciej Ślusarek, zaznaczył, iż gazeta nie miała zgody na wykorzystanie wizerunku powódki. Natomiast zdaniem redaktora naczelnego "Super Expressu" publikacja nie narusza dóbr osobistych Koteckiej, a zdjęcie, które znalazło się na okładce, zostało kupione w agencji fotograficznej i dostęp do niego miał każdy.