Pokrzywdzonym nie są Polskie Koleje Państwowe, tylko właściciel prywatnej, opuszczonej w tej chwili cegielni w Chmielowie w powiecie tarnobrzeskim. To jego szyny, z jakich planował zbudować torowisko do pieca, zostały skradzione. Kolejarze nie okradali więc własnej firmy i nie demontowali czynnej linii. Posługiwali się jednak przy przestępstwie służbowymi narzędziami.
Skradzione szyny, warte ponad 2 tysiące złotych, udało się odzyskać.
Źródło artykułu: 