Kobiety chcą wstępować do partii kobiet
W Lublinie powstaje regionalny ośrodek
Partii Kobiet. Lublinianki odpowiedziały na apel popularnej
pisarki i feministki Manueli Gretkowskiej, która chce
zarejestrować kobiece ugrupowanie polityczne - pisze "Dziennik
Wschodni".
12.12.2006 | aktual.: 12.12.2006 01:32
Manuela Gretkowska wystąpiła z apelem kilka tygodni temu. Kobiety zaczęły pisać i dzwonić do pisarki. A wśród nich reprezentantki regionu lubelskiego. Przeczytałam o pomyśle w gazecie i napisałam- mówi Justyna Galant, którą Manuela Gretkowska poprosiła o koordynowanie projektu na Lubelszczyźnie.
Justyna pracuje na anglistyce UMCS. Działa też w Amnesty International. Po rozmowie z Gretkowską, na stronach internetowych promujących pomysł pisarki, zamieściła swój adres mailowy i numer telefonu. Odezwało się wiele kobiet, które chciałyby tworzyć partię. Były głosy z Lublina. Ale także z Chełma i z Zamościa- mówi. Dlatego postanowiłyśmy zorganizować spotkanie. Przyszło kilkanaście kobiet. Od dwudziestu paru do trzydziestu kilku lat. Były i studentki, i matki wychowujące dzieci. Kobiety przedsiębiorcze, wykształcone. Wszystkie twierdziły, że w naszym mieście nie ma ugrupowania, które byłoby otwarte na ich problemy.
Chcemy się zrzeszać, bez względu na to, jakie mamy poglądy i przekonania polityczne- dodaje Bożena Borowicz, jedna z uczestniczek spotkania, inżynier, prywatnie matka i żona. Czym zajmowałoby się nowe ugrupowanie? Naszymi sprawami. Poruszalibyśmy wątek alimentów, które są jedynymi wyrokami nie wykonywanymi w naszym kraju - mówi Elżbieta Dyś, kolejna uczestniczka spotkania.
Co jeszcze? Na pewno temat bezpieczeństwa dziewczynek w szkołach, aborcji i refundowania tabletek antykoncepcyjnych- dodaje Justyna Galant.
Teraz panie zbierają podpisy z poparciem. Szykują się także do kolejnego styczniowego spotkania. Być może wtedy zostanie wybrana liderka partii. W lutym, na spotkanie z lubelskimi działaczkami przyjedzie Manuela Gretkowska. (PAP)