Jak ustalono, 13-osobowa grupa harcerzy w wieku 16-17 lat, szła z Bełchatowa do ośrodka nad Pilicą. Prawdopodobnie młodzi ludzie zatrzymali się na odpoczynek; część z nich siedziała na jazdni.
Jak powiedziała nadkom. Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji, z relacji 32-letniego kierowcy Żuka wynika, że wyjeżdżał on z łuku drogi i nie mógł ich wyminąć, bowiem z naprzeciwka nadjeżdżał inny samochód. Kierowca żuka był trzeźwy. Śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności wypadku prowadzi miejscowa policja i prokuratura.