Prokurator w mowach końcowych podkreślił ohydę, drastyczność i brutalność popełnionych przestępstw, które godziły w najwyższe dobra człowieka - wolność, strefę intymności i mienie. Oskarżyciel nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących.
Obrońcy oskarżonych wnosząc o jak najłagodniejszy wymiar kary podkreślali, że mężczyźni w trakcie procesu przyznali się do winy, a także wyrazili skruchę. Sami oskarżeni zwracając się do sądu podkreślali, że chcieliby cofnąć czas i że zdają sobie sprawę, jakie krzywdy wyrządzili swoim ofiarom oraz swoim najbliższym.
Wyrok zapadnie w Sądzie Okręgowym w Kielcach za tydzień.