Katastrofa śmigłowca w Wygoninie
Zginęły trzy osoby
Katastrofa śmigłowca na Pomorzu - zdjęcia
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca, do której doszło w miejscowości Wygonin na Pomorzu. Maszyna spadła na pole i zapaliła się.
Ze wstępnych informacji wynika, że śmigłowiec należał do osoby prywatnej. Wśród ofiar jest znany pomorski biznesmen Krzysztof Mielewczyk, mąż posłanki PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk - podał portal trójmiasto.pl. Potwierdziła ona śmierć męża w Radiu Gdańsk.
Na razie nie wiadomo, jakie są przyczyny wypadku. Bada to na miejscu policja oraz prokurator.
(PAP/TVN24/Głos Pomorza/trojmiasto.pl/Radio Gdańsk/meg)
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Z pierwszych informacji policji wynika, że był to śmigłowiec cywilny Robinson R44 Raven II. Spadł z wysokości około 200 metrów.
O trzech ofiarach śmiertelnych poinformował mł. asp. Piotr Kwidziński z policji w Kościerzynie. - Na miejscu jest grupa dochodzeniowo-śledcza, prokurator oraz biegli medycyny sądowej - powiedział Kwidziński.
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Kwidziński powiedział, że wypadek spowodował tak liczne obrażenia u ofiar, że ich identyfikacja będzie bardzo trudna.
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Jak wynika z wypowiedzi pracowników hotelu Spichrz w Borczu dla portalu trójmiasto.pl, "szef (Krzysztof Mielewczyk) wyleciał po godz. 9.00 z kolegą i pilotem". Mężczyźni lecieli z Borcza do Bydgoszczy. Maszyna próbowała awaryjnie lądować.
Krzysztof Mielewczyk był znanym pomorskim biznesmenem, inwestującym m.in. w nieruchomości i firmę, będącą światowym potentatem w produkcji pierza. Był też pomysłodawcą wódki "Palycot".
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Z ustaleń Radia Gdańsk wynika, że Mielewczyk kupił śmigłowiec kilka miesięcy temu. Na terenie posiadłości w Borczu budował hangar, uczył się też pilotażu. Wypadek wydarzył się dwieście metrów od Domu Wczasów Dziecięcych w Wygoninie. Jak relacjonował w radiu świadek wypadku: "śmigłowiec tracił wysokość, potem leciał bardzo nisko, tuż nad drzewami. W pewnym momencie maszyna spadła, musiała zahaczyć o korony drzew".
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Na miejsce wypadku jadą już eksperci Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, którzy - równolegle z policją i prokuraturą - będą wyjaśniać przyczyny zdarzenia.
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Jak powiedział przebywający na miejscu zdarzenia komendant powiatowy straży pożarnej w Kościerzynie bryg. Tomasz Klinkosz, śmigłowiec uległ całkowitemu zniszczeniu. - Jego szczątki są rozrzucone na powierzchni około tysiąca metrów kwadratowych. Z pewnością to, czego nie zniszczył upadek, zniszczył pożar - wyjaśnił.
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Marek Kaczor z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa w Gdańsku poinformował, że w gaszeniu maszyny brało udział osiem zastępów straży pożarnej.
Trzy osoby zginęły w katastrofie śmigłowca na Pomorzu
Straż pożarna została poinformowana o wypadku kilka minut przed godz. 10. Maszyna spadła na pole znajdujące się mniej więcej w połowie odległości pomiędzy miejscowościami Stara Kiszewa i Wygonin.
Robert Gałązkowski z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego poinformował, że otrzymał telefon w sprawie lotu do tego wypadku. Jednak z przyczyn bardzo złych warunków pogodowych nie można było wykonać tego lotu.