Arabista z Uniwersytetu Warszawskiego, który jest teraz w Bejrucie powiedział w Radiu dla Ciebie, że rozumie sprzeciw Arabów. Podkreślił jednak, że podobnie jak społeczeństwo libańskie, nie akceptuje zachowania demonstrantów. Ocenił, że rozruchy w Bejrucie były bandyckimi wybrykami. Przypomniał, że tłum zaatkował, między innymi, chrześcijański kościół.
Profesor Danecki powiedział, że protesty na ulicach Bejrutu były spontaniczne, ale już te w Syrii musiały być inspirowane przez władze w Damaszku. W tym kraju nie ma wolności zgromadzeń.