Kalendarium 2013 roku
Najważniejsze światowe wydarzenia ostatnich 12 miesięcy
Tam pojadą polscy żołnierze. Nowa wojna - zdjęcia
Które ze światowych wydarzeń były najważniejsze w mijającym roku? Które wciąż będą odbijały się głośnym echem w kolejnym? Przedstawiamy konfliktowy "Kalendarz 2013" - wybór najważniejszych wydarzeń ze wszystkich zakątków globu targanych przez wojny i spory.
Na początku grudnia Francja podjęła decyzję o powiększeniu kontyngentu w Republice Środkowoafrykańskiej, co w praktyce oznaczało rozszerzenie działań stabilizacyjnych. Paryż wysłał do ogarniętego chaosem kraju 1600 żołnierzy. Od wielu miesięcy Paryż alarmuje, że w jednym z najbiedniejszych państw na świecie wkrótce może dojść do zbrodni na skalę ludobójstwa.
W marcu tego roku muzułmańscy rebelianci obalili chrześcijańskiego prezydenta Francois Bozize, a jego miejsce zajął przywódca ugrupowania Seleka, Michel Djotodia.
20 grudnia Donald Tusk ogłosił, że również Polska przyłączy się do francuskich starań. Premier ogłosił, że do 50 polskich żołnierzy wesprze logistycznie i technicznie operację w Republice Środkowoafrykańskiej. Jednak jak zastrzegł Tusk, "nie wysyłamy tam polskich żołnierzy na działania wojenne".
Na początku przyszłego roku w ramach Unii Europejskiej ma zapaść decyzja, czy operacja Francji w Afryce przekształci się we wspólną misję unijną. O takie rozwiązanie zabiega prezydent Francji Francois Hollande, licząc, że za taką decyzją popłynie też większe finansowe wsparcie.
Na zdjęciu: 10 grudnia, prezydent Francois Hollande pozdrawia żołnierzy w Bangi dwa dni po tym, jak w Republice Środkowoafrykańskiej zginęło dwóch francuskich żołnierzy.
Styczeń: Francja rozpoczyna interwencję w Mali
11 stycznia Francuzi rozpoczęli w Mali, swojej dawnej kolonii, Operację Serwal. Żołnierze wysłani do Afryki przez Paryż mieli pomóc malijskim wojskom w walce z islamistami z Al-Kaidy, którzy przejęli kontrolę na północy kraju i utworzyli tam oddzielne państwo wyznaniowe. Obawiano się, że pogrążone w chaosie Mali stanie się rajem dla terrorystów.
Francuskim siłom pomogli także Tuaregowie - wcześniejsi sprzymierzeńcy islamistów, którzy jednak poczuli, że tracą kontrolę w regionie na rzecz Al-Kaidy. Choć udało się odeprzeć szturm islamistów, w Mali nadal nie można mówić o spokoju. Pod koniec listopada tuarescy separatyści zerwali zawieszenie broni.
Na zdjęciu: francuscy żołnierze w wojskowej bazie lotniczej w Bamako, stolicy Mali, 15 stycznia.
Luty: Korea Północna testuje broń jądrową
12 lutego Korea Północna przeprowadziła podziemną próbę jądrową. Był to trzeci taki test w historii kraju; poprzednie miały miejsce w 2006 i 2009 r., jeszcze za rządów wcześniejszego przywódcy Kim Dzong Ila.
Ostatnia próba wywołała kilkutygodniowy kryzys na Płw. Koreańskim, podczas którego Pjongjang groził zniszczeniem wojskom USA w Korei Południowej. Amerykanie z kolei przeprowadzili w rejonie drażniące komunistów manewry wojskowe. Gdy Kim Dzong Un zerwał 60-letnie zawieszenie broni, świat wstrzymał oddech w obawie, że dojdzie do walk.
Na zdjęciu: południowokoreański meteorolog pokazuje epicentrum wstrząsu, jaki wywołała próba jądrowa komunistycznej Północy; 12 luty.
Marzec: umiera prezydent Wenezueli Hugo Chavez
5 marca zmarł przywódca Wenezueli Hugo Chavez - zacięty wróg polityki USA, który dla jednych był nieustępliwym prezydentem, a dla innych lewicowym populistą i autokratą.
Prezydent od kilku lat walczył z nowotworem, cierpiał też przez infekcję płuc. Po jego śmierci pojawiły się jednak pogłoski, że choroba nie była przypadkiem... i został on celowo "zarażony". Chavez miał 58 lat, krajem rządził przez 14.
Podczas gdy część jego krajan opłakiwała śmierć głowy państwa, wenezuelscy imigranci świętowali, licząc na demokratyczne zmiany w ojczyźnie. Nowym prezydentem został Nicolas Maduro, dawny współpracownik Chaveza.
Na zdjęciu: kondukt żałobny z trumną z ciałem prezydenta Chaveza w drodze do Akademii Wojskowej w Caracas, gdzie przez kilka dni była ona wystawiona na widok publiczny; 6 marca.
Kwiecień: USA - zamachy w czasie maratonu w Bostonie
15 kwietnia, podczas trwania maratonu w Bostonie, eksplodowały dwie bomby domowej roboty, wypełnione gwoździami i kulkami łożyskowymi. W zamachu zginęły trzy osoby, a ponad 260 zostało rannych. Dzięki nagraniom z monitoringu policja wytypowała dwóch podejrzanych - pochodzących z Czeczenii braci, Tamerlana i Dżochara Carnajewów. Rozpoczęła się obława, w czasie której zginął starszy z rodzeństwa. Młodszego 19-letniego Dżochara policja odnalazła rannego cztery dni po zamachu.
Rodzice podejrzanych o przeprowadzenie ataku bombowego, wierzą, że ich synowie są niewinni. Dżoharowi Carnajewowi postawiono 30 zarzutów. Grozi mu dożywocie lub kara śmierci.
Na zdjęciu: policyjni śledczy na miejscu zamachu bombowego przy ulicy Boylston; Boston, 16 kwietnia.
Maj: w Wielkiej Brytanii islamiści zabijają żołnierza na ulicy w biały dzień
Winni - taki wyrok zapadł w sprawie Michaela Adebolajo i Michaela Adebowale, którzy 22 maja tego roku zamordowali w Londynie brytyjskiego żołnierza. 25-letni szeregowiec Lee Rigby zginął od ciosów tasakiem i nożem w biały dzień na jednej z ulic dzielnicy Woolwich.
Ten okrutny mord wstrząsnął Wielką Brytanią. Napastnicy najpierw potrącili wojskowego samochodem, a potem próbowali obciąć mu głowę, krzycząc "Allahu Akbar". Obaj sprawcy byli konwertytami na islam.
- Popełnili tchórzliwe i okrutne morderstwo, rozmyślnie atakując nieuzbrojonego człowieka w cywilnym ubraniu - przekonywał podczas procesu prokurator.
Na zdjęciu: kwiaty złożone w hołdzie zamordowanemu żołnierzowi w pobliżu koszar w Woolwich, Londyn, 23 maja.
Maj: w Turcji rozpoczynają się protesty w Parku Gezi
Wiosną i latem tego roku Turcję zalała fala masowych, antyrządowych demonstracji. Marsze niezadowolenia zorganizowano w kilkudziesięciu miastach. A wszystko zaczęło się od małego protestu 28 maja w obronie stambulskiego Parku Gezi, który miał zostać zamknięty. Lokalną demonstrację stłumiła policja, co tylko doprowadziło do eskalacji niezadowolenia.
Protestujący domagali się ustąpienia premiera Recepa Tayyipa Erdogana. W starciach ze służbami bezpieczeństwa zginęło kilka osób, były tysiące rannych.
Turcy kolejny raz wyszli na ulicę w październiku - tym razem pchnięci złością na sposób prowadzenia procesu przeciwko policjantowi oskarżonemu o śmierć jednego z czerwcowych demonstrantów.
Na zdjęciu: policja używa armatek wodnych przeciw demonstrantom w Stambule, 31 maja.
Czerwiec: Edward Snowden ujawnia światową sieć inwigilacji
O tajnym systemie inwigilacji PRISM po raz pierwszy 6 czerwca poinformowały brytyjski "The Guardian" i amerykański "The Washington Post". Kilka dni później ujawnił się sam autor przecieku, 29-letni Edward Snowden. Zanim przedstawił działania Agencji Bezpieczeństwa Krajowego, sam pracował dla firmy, która była częścią sieci globalnego podsłuchu.
Jeszcze w maju, przed ujawnieniem afery, Snowden zbiegł z USA do Hongkongu, a następnie znalazł się w Rosji, gdzie uzyskał roczny azyl tymczasowy. Informatyk wciąż unika publicznych wystąpień w obawie przed odwetem USA.
Oprócz systemu PRISM, Snowden ujawnił, że USA podsłuchują telefony 35 światowych przywódców, w tym Angeli Merkel, kanclerz Niemiec. Z jego informacji wynikało również, że NSA zakładała podsłuchy w instytucjach unijnych, co wywołało oburzenie w wielu krajach Unii Europejskiej.
Czerwiec: Iran wybrał nowego prezydenta
14 czerwca społeczeństwo Iranu przypieczętowało zmianę na fotelu prezydenta. Mahmuda Ahmadineżada, słynącego z bezkompromisowych wypowiedzi i konfrontacyjnej polityki, zastąpił Hasan Rowhani, uważany za umiarkowanego polityka.
Na Zachodzie natychmiast pojawiły się głosy, że nowy lider może być autorem nowego otwarcia w polityce międzynarodowej Teheranu. Sygnałem, który to potwierdzał, było listopadowe podpisanie porozumienia ws. irańskiego programu nuklearnego z grupą państw 5+1 (USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja i Niemcy). Jednak nie brak głosów, że Rowhani jest w rzeczywistości wilkiem w owczej skórze, a nowe otwarcie, to tak naprawdę gra na zwłokę.
Na zdjęciu: uśmiech prezydenta-elekta. Hasan Rowhani na konferencji prasowej , 17 czerwca.
Lipiec: Egipt - wojskowy zamach stanu
Dwa miesiące po zeszłorocznych wyborach, które wyniosły do władzy Mohammeda Mursiego, jego popularność wśród Egipcjan sięgała 60 proc. Rok później został obalony przez armię wśród oskarżeń o arogancję, a krąg jego sprzymierzeńców zawęził się jedynie do islamistów.
Wieść o wojskowym puczu dla jednych była okazją do świętowania, a dla innych momentem, który podkopał młodą egipską demokrację. W Egipcie zarysował się wyraźny podział na zwolenników państwa świeckiego oraz islamistów i wydaje się, że obu stronom coraz trudniej będzie osiągnąć porozumienie. Coraz częstsze zamachy na półwyspie Synaj, delegalizacja Bractwa Muzułmańskiego, proces obalonego prezydenta Mursiego, to tylko niektóre tegoroczne przykłady, obrazujące wyraziste podziały w Egipcie.
Na zdjęciu: 3 lipca, zwolennicy armii wznoszą portrety gen. Abd el-Fataha Saida es-Sisiego w Kairze.
Sierpień: Syria - atak chemiczny
Najbardziej donośnym wydarzeniem 2013 roku w wojnie domowej w Syrii (trwającej od marca 2011 roku) był sierpniowy atak chemiczny na przedmieściach Damaszku. Mimo upływu kolejnych tygodni, wciąż nie jest jasne kto za nim stał. Rząd obwinia rebeliantów, a ci obwiniają prezydenta Baszara al-Asada. Ilość ofiar również pozostaje nieustalona. Rozmaite szacunki mówią, że zginęło od ok. 280 do nawet 1700 osób.
Sam atak o mały włos nie stał się powodem międzynarodowej interwencji wojskowej. Barack Obama zapowiadał bowiem, że użycie broni chemicznej będzie sygnałem do działania, a gdy do tego doszło amerykański sekretarz stanu John Kerry lobbował za jak najszybszym wkroczeniem do Syrii.
Ostatecznie nie doszło do interwencji, a światowe mocarstwa i reżim Asada porozumiały się ws. likwidacji chemicznego arsenału Syrii. Zadanie przypadło Organizacji do Spraw Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), która za swoje starania została nagrodzona tegoroczną Pokojową Nagrodą Nobla. Większość ekspertów poddaje jednak w wątpliwość, że same zniszczenie broni chemicznej wyhamuje wojenny impet obu stron.
Wrzesień: Kenia - atak islamistów na centrum handlowe w Nairobi
Od 21 do 24 września trwał kryzys zakładników w centrum handlowym Wastgate w stolicy Kenii, Nairobi. W weekend sklepy zaatakowali bojownicy z somalijskiej organizacji islamskiej Al-Szabaab. Uzbrojeni napastnicy strzelali z karabinów do przerażonych ludzi, w centrum doszło też do eksplozji. Zginęło blisko 70 osób, a 240 zostało rannych.
Al-Szabaab domagało się wyjścia kenijskich wojsk z Somali, nazywając komando, które zaatakowało Westgate, "brygadą męczenników". Do dziś nie jest jasne, ile zamachowców wzięło udział w szturmie na centrum, prawdopodobnie 4-6. Nie wiadomo też, czy wszyscy napastnicy zginęli podczas akcji odbicia zakładników.
Na zdjęciu: dym unoszący się nad centrum Westgate; Nairobi, 23 września.
Październik: u wybrzeży Lampedusy tonie łódź z około 360 imigrantami
Katastrofa statku, który 3 października zatonął u wybrzeży włoskiej wyspy Lampedusa, pochłonęła około 360 ofiar. Południowe wybrzeże Włoch, a w szczególności Lampedusa, od lat są celami przepraw nielegalnych imigrantów z Afryki. Nie każdemu udaje się dotrzeć do Europy, jednak wypadek sprzed dwóch miesięcy był tragedią bez precedensu.
Do katastrofy doszło około godziny 7 rano. Pół mili od brzegu na pokładzie jednostki z nielegalnymi imigrantami wybuchł pożar. Według karabinierów to uchodźcy podpalili koce na pokładzie, by w ten sposób mogła ich dostrzec straż przybrzeżna i przetransportować na ląd. Po pożarze statek zatonął.
Gdy płomienie rozprzestrzeniły się, a statek zaczął się przewracać, ludzie wskoczyli do wody. Alarm podniosły załogi stojących w pobliżu kutrów rybackich widząc pożar i ciała ofiar unoszące się na wodzie. Z katastrofy udało się ocalić 155 osób.
Na zdjęciu: trumny z ofiarami katastrofy w hangarze lotniska na wyspie Lampedusa, 5 października.
Grudzień: umiera Nelson Mandela
5 grudnia zmarł Nelson Mandela, jeden z najwybitniejszych przywódców naszych czasów, który podporządkował całe życie walce z systemem apartheidu, który przez lata panował w RPA.
- Przez całe życie walczyłem przeciwko wszelkiej dominacji i wielbiłem ideał wolnego społeczeństwa, w którym wszyscy ludzie, bez względu na kolor skóry, będą żyli w zgodzie, ciesząc się takimi samymi prawami - powiedział Mandela w 1964 roku, wygłaszając mowę obrończą na procesie, w którym został skazany na dożywotnie więzienia za działalność wywrotową i zamiar wywołania zbrojnego buntu. - Jest to ideał, o który walczyłem i dla którego pragnę żyć. Ale jeśli będzie trzeba, to za ten ideał gotów jestem także oddać życie - mówił.
Walka zakończyła się sukcesem. Nie brak jednak głosów, że jego polityczni sojusznicy nie zawsze prezentują równie szlachetne podejście i spychają RPA na drogę podziałów i agresywnej nacjonalizacji, którą w sąsiednim Zimbabwe przetarł Robert Mugabe.
Na zdjęciu: mężczyzna owinięty flagą RPA z wizerunkiem Mandeli w okolicy, w której pochowano zmarłego przywódcę, 15 grudnia.
Irak - rok terroru
Minione 12 miesięcy w Iraku upłynęły pod znakiem terroru i rozlewu krwi. Od początku roku w kraju wzrasta napięcie między stanowiącymi większość ludności szyitami a sunnicką mniejszością, wśród której rozpowszechnione jest przekonanie, że rząd premiera Nuriego al-Malikiego dąży do jej zmarginalizowania.
Powiązani z Al-Kaidą sunniccy ekstremiści liczą na ponowne rozpętanie międzywyznaniowego konfliktu, jaki przez pierwsze lata po obaleniu dyktatury Saddama Husajna spychał kraj na krawędź wojny domowej. Zamiarom tym sprzyja sytuacja w sąsiedniej Syrii, gdzie od ponad dwóch lat sunniccy w większości rebelianci walczą z reżimem prezydenta Baszara al-Asada.
W tym roku w Iraku dramatycznie wzrosła liczba ataków przeprowadzanych przez sunnickich bojowników. W wyniku ataków terrorystycznych od początku roku zginęło ponad 7 tys. osób.
Na zdjęciu: iracki żołnierz na miejscu podwójnego zamachu bombowego w Kirkuku, 19 kwietnia.