Jak się nieoficjalnie dowiedziała gazeta, po południu Roman Jagieliński spotkał się z Leszkiem Millerem i zaoferował 17 głosów w zamian za tekę ministra skarbu. Premier ostro odmówił. Był wściekły.
Wkrótce potem do SLD dotarł list od Jagielińskiego. On i jego ludzie wypowiedzieli układ, zgodnie z którym zawsze głosowali tak, jak chciał rząd. W efekcie koalicja SLD-UP przegrała głosowanie nad budżetem.
Źródło artykułu: WP Wiadomości