„Nasi biznesmeni muszą jeździć do Iraku, ale trzeba sobie zdawać sprawę z ryzyka i dbać o odpowiednią ochronę” – podkreśla mjr Krzysztof Przepiórka z fundacji byłych żołnierzy GROM. Fundacja prowadzi właśnie nabór ochroniarzy, którzy pojadą do Iraku, jako pracownicy jednej z amerykańskich agencji ochrony.
„Korzystanie z miejscowej ochrony – ludzi być może walecznych, ale nie wyszkolonych – może się skończyć tak, jak w przypadku Polaków porwanych w Bagdadzie” – uważa Przepiórka.
Według byłego oficera GROM, dzienny koszt jednego pracownika ochrony zabranego z Polski to około 400-500 dolarów. „Ale nie warto na tym oszczędzać” – mówi.