"Absolwenci szkoły, inżynierowie rolnicy będą obejmowali opieką doradczą po kilka indywidualnych rolnych gospodarstw rolnych" - tłumaczył prof. dr hab. Jacek Przybylski z Uniwersytetu Zielonogórskiego. Uczelnia składałaby się z trzech wydziałów: produkcji roślinnej, zwierzęcej oraz instalacji, urządzeń i budownictwa. Studia - dzienne i zaoczne - trwałyby 3,5 roku - podaje dziennik.
Byłaby to pierwsza tego typu wyższa szkoła w Polsce. Dzięki jej absolwentom, jak uzasadniał wniosek o powołanie uczelni Tadeusz Stanek - spadłaby liczba wypadków w rolnictwie. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można by przeznaczyć na tworzenie w gminach stanowiska doradców - informuje gazeta. (PAP)