Incydenty w sejmie

Podczas niedawnej debaty interweniowała Straż Marszałkowska

1 z 6Burza w sejmie, protestujący zatrzymani - zdjęcia

Obraz
© PAP

Podczas środowej debaty w sejmie dotyczącej katastrofy smoleńskiej Straż Marszałkowska zatrzymała grupę osób ze stowarzyszenia Solidarni 2010.

Na zdjęciu reporterka Wirtualnej Polski Dominika Leonowicz rozmawia z zatrzymanym przez straż mężczyzną.

2 z 6Incydenty w sejmie

Obraz
© PAP

Podczas przemówienia premiera Donalda Tuska z galerii sejmowej dochodziły co chwilę okrzyki: "hańba", "zdrada", "to nie jest polski premier", "Trybunał Stanu". W przerwie debaty Straż Marszałkowska jednemu z mężczyzn zabrano tablicę z napisem "Smoleńsk - chcemy prawdy".

3 z 6Incydenty w sejmie

Obraz
© PAP

Kiedy Donald Tusk występował na mównicy po raz drugi, odpowiadając na zarzuty opozycji, trzy osoby w loży dla gości rozwiesiły transparent z napisem "Żądamy prawdy". Natychmiast interweniowali funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej i wyprowadzili całą trójkę z sali obrad.

4 z 6Incydenty w sejmie

Obraz
© PAP

Marcin Plewka z Solidarnych 2010 (na zdjęciu) twierdził, że zatrzymanie go to objaw totalitaryzmu. - To jest po prostu sejm Platformy Obywatelskiej - mówił, kilka razy podkreślając, że nie reprezentuje żadnej partii i chodzi mu tylko o prawdę.

5 z 6Incydenty w sejmie

Obraz
© PAP

- Prawda jest taka, że 10 kwietnia źle został naprowadzany samolot. Rząd polski wczoraj pokazał kawałek tej prawdy. Tylko dlaczego dziewięć miesięcy to ukrywali? Dlaczego przez dziewięć miesięcy bezczelnie kłamano? - pytał Plewka.

6 z 6Incydenty w sejmie

Obraz
© PAP

Według Plewki, obecny rząd to "rząd nieudaczników". - Ten rząd powinien podać się natychmiast do dymisji i stanąć przed Trybunałem Stanu - wykrzykiwał zatrzymany.

Wybrane dla Ciebie