Horror w centrum stolicy

Kolejna edycja imprezy dla miłośników żywych trupów

1 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki, przez ulice: Marszałkowską, Chmielną, Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych.

2 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Organizatorom zależy, by uczestnicy jak najbardziej starali się wcielić w rolę. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

3 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

4 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

5 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób.

6 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Na świecie podobne akcje organizowane są od 2003 roku. W wielu dużych miastach na stałe wpisały się one w kalendarz imprez. Kolejny marsz w polskiej stolicy odbędzie się tradycyjnie za rok, w ostatnią sobotę czerwca.

7 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

8 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

9 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

10 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

11 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

12 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

13 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

14 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

15 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

16 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

17 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

18 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

19 z 19Kolejna edycja Zombie Walk w Warszawie

Obraz
© WP

Już po raz dziewiąty stołeczne ulice opanowały żywe trupy. Kolejny Zombie Walk przeszedł spod Pałacu Kultury i Nauki na Plac Zamkowy.

Za pomocą kostiumów, masek, rekwizytów, makijażu, czasem bardzo zaawansowanego i pomysłowego, sztucznej krwi i szkieł kontaktowych uczestnicy marszu zamieniają się na chwilę w nieumarłych. Wielu z nich przez całą trasę pojękiwało i warczało, powłócząc nogami i atakując "żywych".

W kilku miejscach na zombie czekali obrońcy miasta (fani militariów i członkowie grup rekonstrukcyjnych), którzy próbowali powstrzymać hordy żywych trupów. Ostatecznie wszyscy polegli pod Kolumną Zygmunta, zasilając szeregi nieumarłych.

W wydarzeniu wzięły udział setki osób, które skrzyknęły się na Facebooku, wciągając do zabawy rzesze przypadkowych przechodniów i turystów. Wśród nich było wielu obcokrajowców, w większości zachwyconych inicjatywą i możliwością zrobienia sobie zdjęcia z zombie.

Pierwszy polski "marsz żywych trupów" obył się w 2007 w Warszawie. W akcji zorganizowanej przez grupę młodzieży wzięło udział około 200 osób. Kolejna edycja już za rok, tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca.

Wybrane dla Ciebie