- Wszystko zależy od opinii biegłych - Zbigniew Żelaźnicki, szef Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów.
Andrzej S., do niedawna sława polskiej psychologii, od czerwca ub.r. przebywa w warszawskim areszcie pod zarzutem seksualnego wykorzystywania nieletnich.
To jednak może nie być koniec jego kłopotów. Śledczy rozważają bowiem możliwość postawienia psychologowi zarzutu rozpowszechniania w Internecie pornografii dziecięcej, za co grozi do 5 lat więzienia.
Andrzej S. siedzi w czteroosobowej celi aresztu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Swój los znosi ze stoickim spokojem. - Na nic się nie skarży, niczego nie domaga - mówi pracownik aresztu.