Wszyscy ucierpią
Ucierpią na tym nie tylko turyści. – Jeśli kolejka nie będzie działała, moje najmłodsze dziecko nie pójdzie do przedszkola – mówi Katarzyna Błasiak, właścicielka gospody „Pod niebem” na Gubałówce. – Nie jest to może daleko, ale nie uśmiecha mi się chodzić z dzieckiem tam i z powrotem – dodaje. Jej zdaniem konieczne może się okazać zwolnienie części pracowników, gdyż gospoda utrzymuje się z turystów korzystających z kolejki i tras narciarskich.
Pod naciskiem
Zdaniem chcącej zachować anonimowość właścicielki pewnego pensjonatu w rejonie Gubałówki, w Polsce brakuje tzw. ustawy górskiej, która zabraniałaby jednemu człowiekowi blokowania dostępu do tras narciarskich. Nasza rozmówczyni uważa, że do Zakopanego przyjeżdża tak wiele osób, że brakuje tras narciarskich. Przypuszcza, że władze kolejki celowo ją zamykają, by ludzie, utrzymujący się z turystyki, skłonili Byrcynów do zmiany zdania.
Joanna Piszcz