Przed zaprzysiężeniem lider Syrizy poinformował Prokopisa Pawlopulosa, prezydenta Grecji, że stworzy rząd ze swoim wcześniejszym koalicjantem, czyli nacjonalistyczną partią Niezależnych Greków.
Cipras oświadczył, że wygrywając w wyborach dostał jasny nakaz społeczeństwa, by kontynuować drogę zmian, które pozwolą krajowi na wyjście z kryzysu.
Premier Grecji zapowiedział, że jednym z jego pierwszych celów będzie ustabilizowanie sytuacji ekonomicznej i systemu bankowego w kraju. Chce też, by rozpoczęły się działania prowadzące do zmniejszenia greckiego długu.
Oprócz tego zapowiedział też "zdecydowaną walkę ze starym systemem wewnątrz kraju", by przywrócić greckiemu społeczeństwu poczucie sprawiedliwości.
Wybory w Grecji
Skrajnie lewicowa Syriza, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych, ostatecznie zdobyła ponad 35 procent głosów. Dzięki koalicji z partią Niezależnych Greków, te dwa ugrupowania będą miały 155 deputowanych w 300-osobowym parlamencie.
Konserwatywna Nowa Demokracja, największy rywal Syrizy, w ostatecznym rozliczeniu zdobyła 28 proc. głosów. Trzecie miejsce przypadło Złotemu Świtowi, z poparciem rzędu 7 proc.
Oprócz tego do parlamentu dostały się: socjalistyczny Pasok (6 proc.), Komunistyczna Partia Grecji, Potami, Związek Centrystów (po raz pierwszy w parlamencie od 23 lat) i wcześniej wspomniana partia Niezależnych Greków.