Według dziennika Florek zapytał Andrzej Leppera, czy nie chciałby go zgłosić do wyborów parlamentarnych. Ten mu odmówił. Rzecznik dyscypliny partyjnej Samoobrony Krzysztof Filipek mówi, że jego ugrupowanie nigdy nie brało Florka pod uwagę.
- Po co nam poseł, który nic nie robi w Sejmie? Nie zdałby nawet egzaminów, które muszą u nas przejść kandydaci na parlamentarzystów - mówi Krzysztof Filipek.
"Gazeta Wyborcza" przypomina, że Sebastian Florek dostał się do Sejmu z listy SLD na fali popularności, jaką zdobył, występując w pierwszej edycji programu "Big Brother". Rok temu bez powodzenia ubiegał się o fotel europosła z listy Sojuszu. (IAR)