Mayon wyrzucił z siebie słup lawy na wysokość 60 metrów, a chmury dymu sięgały 10 km - ocenia wulkanolog Julio Sabit.
Uczeni podnieśli w czwartek stopień zagrożenia z trzeciego do piątego. Oznacza to konieczność ewakuacji wszystkich 18 wsi, leżących u stóp wulkanu.
W czerwcu, w czasie poprzedniej erupcji prawie 50 tys. ludności szukało schronienia w ośrodkach ewakuacyjnych.
Zdaniem wielu naocznych świadków, czwartkowy wybuch wulkanu Mayon był znacznie silniejszy od tego z 24 czerwca.(km)