Panie, które się w nim zakochiwały nie miały pojęcia, że broń była tylko starterem. 26-letni Jacek P. "na tajniaka" poderwał co najmniej kilkanaście kobiet z pomorskiego. Panie kochały mocno, on też. Tyle, że on krócej. Bo tylko do momentu aż poznał numer pin ich kart bankowych.
Potem znikał on, karta i pieniądze. 2 tysiące, 3 tysiące, 7 tysięcy, 5, zależy, ile która miała, albo ile dała. W ten sposób wyłudził, bądź ukradł kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz superkochanek z Interpolu siedzi w areszcie pod zarzutem kradzieży, wyłudzeń, podszywania się pod policjanta i oszustwa.
Grozi mu do 8 lat więzienia. Policja prosi panie, które zostały oszukane przez Jacka P. o kontakt pod numerami tel. 66 21 355 i 997.