Ofiary to 76-letnia kobieta i jej 49-letni syn. Ich zwłoki strażacy znaleźli w zgliszczach już po ugaszeniu pożaru.
Kiedy wybuchł pożar, w innym pomieszczeniu znajdowało się pozostałych trzech synów kobiety. Zdążyli oni uciec. - Zaraz potem na pomieszczenie, w którym byli matka i jeden z jej synów, zawalił się strop - wyjaśnił Majewski.
Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zaprószenie ognia; badają to biegli. Przeprowadzona zostanie także sekcja zwłok.
Źródło artykułu: 