Właścicielom serwisu AllofMP3 zachodnie koncerny fonograficzne oraz organizacje zbiorowej ochrony praw autorskich konsekwentnie zarzucają naruszanie prawa oraz piractwo. Działalność serwisu była już badana - http://www.pcworld.pl/news/75818.html przez wydział moskiewskiej policji ds. przestępczości komputerowej, jednak prokuratura po analizie dostarczonych przez śledczych dokumentów orzekła, iż AllofMP3 nie narusza ustawy - http://www.pcworld.pl/news/76266.html o ochronie praw autorskich tego kraju.
Spółka MediaServices utrzymuje, że dysponuje pełnią praw do rozpowszechnianych utworów dzięki licencji uzyskanej od organizacji Russian Multimedia and Internet Society - ale tylko tak długo, jak klienci sklepu będą pobierać muzykę do użytku prywatnego. Argument ten nie przekonuje jednak Międzynarodowej Organizacji Przemysłu Fonograficznego ( IFPI ), zdaniem której RMIS nie ma uprawnień, aby przyznawać takie licencje i dowodzi, że z usług serwisu korzystają też internauci mieszkający poza Rosją.
Przypomnijmy, iż w AllofMP3 opłaty pobierane są za ilość pobranych danych - za 1 MB należy zapłacić 1 cent ( dla porównania, w iTunes Music Store kwota pobrania jednego pliku audio wynosi 99 centów ).