Według gazety, rewelacje na temat łapówki ujawnił w wywiadzie dla moskiewskiej telewizji TWC ostatni szef kancelarii sekretarza generalnego KC KPZR - Walerij Bołdin. Twierdzi on, że podczas roboczej wizyty w Seulu Gorbaczow dostał od gospodarza 100 tys. dolarów w czekach Master Card.
W ten sposób Roh Tae-Woo miał "wynagrodzić" Gorbaczowa za ustępstwa w chińsko-radzieckich rokowaniach w sprawie dokładnego wytyczenia granicy na Amurze. Koreański prezydent był pośrednikiem - dodaje dziennik.
"Dla mnie to żadna nowość. Gorbaczowa nazywali Miszką łapownikiem już wtedy, gdy był tylko sekretarzem w Stawropolu" - cytuje gazeta wypowiedź ostatniego ministra obrony ZSRR marszałka Dmitrija Jazowa. (mk)
Więcej: Czy Gorbaczow brał w łapę?