Condit nie powiedział w wywiadzie, czy miał romans z Levy, którą ostatni raz widziano 30 kwietnia. Stwierdził tylko, że była to bliska relacja trwająca około 5 miesięcy.
Wcześniej amerykańskie media podawały nieoficjalnie, że przed policją kongresmen przyznał, iż z Levy łączył go romans. Policja potwierdza jednak, że nie jest on w gronie podejrzanych w tej sprawie mimo, że był przesłuchiwany 4 razy i że przeszukano jego mieszkanie.
W wywiadzie Condit podkreślał, że nic nie wie na temat zaginięcia dziewczyny i nie wie kto mógłby chcieć zrobić jej krzywdę.
53-letni polityk, który w przyszłym roku ma starać się o reelekcję, był krytykowany za to, że w ciągu 2 pierwszych miesięcy od zniknięcia Levy nie przyznał się do znajomości z nią. (an)