Czerwoni Khmerzy przed sądem
Trwa proces liderów krwawego reżimu, odpowiedzialnego za śmierć 1,7 mln ludzi
Mordował kobiety i dzieci; mówi, że nie jest "zły" - zdjęcia
"Nie byliśmy złymi ludźmi" - tak brzmiała pierwsza sądowa wypowiedź głównego ideologa reżimu odpowiedzialnego za wymordowanie ok 1,7 mln ludzi.
Nuon Chea, numer dwa w kierownictwie Czerwonych Khmerów, zabrał głos po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia w ubiegłym miesiącu długo oczekiwanego procesu, w którym sądzeni są trzej czołowi przedstawiciele zbrodniczego systemu. Między 1975 a 1979 rokiem z powodu głodu, chorób, wycieńczenia, tortur i egzekucji życie straciła jedna czwarta mieszkańców ówczesnej Kambodży.
(PAP, wp.pl/tbe)
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Noun Chea, a także Ieng Sary oraz Khieu Samphan, zostali oskarżeni popełnienie zbrodni przeciw ludzkości i zbrodni wojennych w czasie przymusowych wysiedleń, a zawłaszcza ewakuacji Phnom Penh 17 kwietnia 1975 roku. Proces budzi tak ogromne zainteresowanie, że ludzie ustawiają się w kolejkach, aby móc śledzić rozprawę sądową.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
- Nie chcę, by przyszłe pokolenie błędnie rozumiało historię. Nie chcę, by wierzyło, że Czerwoni Khmerzy są złymi ludźmi, kryminalistami - powiedział Nuon Chea. - Nic z tego nie jest prawdą - dodał.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Nuon Chea zeznał, że za okrucieństwa nie odpowiada on ani jego towarzysze, lecz Wietnamczycy. Czerwoni Khmerzy wielokrotnie twierdzili, że to wietnamscy żołnierze zabijali Kambodżan i chowali ich w zbiorowych mogiłach, które odkrywano potem na terenie kraju - napisała AP.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
- Te zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości nie zostały popełnione przez Kambodżan. To Wietnamczycy zabijali Kambodżan - powiedział główny ideolog Czerwonych Khmerów.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Noun Chea był prawą ręką Pol Pota, lidera Czerwonych Khmerów. Znany również jako Brat Numer Dwa, odpowiada za najbardziej radykalne działania systemu, który w latach 1975-1979 zamienił Kambodżę w wielki obóz koncentracyjny, mordując przede wszystkim ludzi wykształconych, uznawanych za wrogów rewolucji i doprowadzając do śmierci niemal jednej czwartej ludności kraju, która zmarła albo z głodu i wycieńczenia, albo z powodu tortur.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Oprócz Brata Numer Dwa na ławie oskarżonych zasiada były prezydent Kambodży Khieu Samphan oraz były minister spraw zagranicznych Ieng Sary (na zdjęciu).
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Trzej wiekowi oskarżeni są najwyższymi żyjącymi przedstawicielami reżimu Czerwonych Khmerów. Brakuje wśród nich byłej minister ds. socjalnych, nazywanej często "pierwszą damą" Ieng Thirith, małżonki Ieng Sary'ego. Ieng Thirith cierpi na kłopoty z pamięcią, demencję starczą i prawdopodobnie chorobę Alzheimera. Uznano ją za niezdolną do stawienia się przed sądem.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Ieng Sary studiował we Francji razem z Pol Potem, gdzie przyszły lider Czerwonych Khmerów bardziej zachłysnął się ideami rewolucji niż wykładami na uczelni, której nie ukończył.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Z kolei były prezydent Khieu Samphan jest doktorem ekonomii po Sorbonie. W 1973 roku gościł nawet w Polsce.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Khieu Samphan poznał Pol Pota, gdy ten jako nastolatek uczył się w prestiżowym kolegium Kompong Cham. Dziś jest oskarżony, tak jak reszta liderów Czerwonych Khmerów, o ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne.
Czerwoni Khmerzy przed sądem
Sam Pol Pot nigdy nie został osądzony za swoje zbrodnie. Zmarł w 1998 roku, dożywając 73 lat. Jeszcze rok przed śmiercią przebywał na wolności.
Trybunał, działający pod egidą ONZ, został powołany w 2003 roku, ale pracę rozpoczął dopiero w lipcu 2006 roku.
Jedynym skazanym do tej pory przez oenzetowski trybunał jest Kaing Guek Eav, alias Duch, były naczelnik więzienia S-21 w stolicy Kambodży, w którym około 15 tysięcy ludzi poddano przed egzekucją torturom. W lipcu 2010 roku skazano go na 30 lat. Werdykt w sprawie apelacji od wyroku przewidziano na 3 lutego.
(PAP, wp.pl/tbe)