Jak twierdzi organizator protestów Andriej Klimau, tylko w Mińsku na ulice wyjdzie pół miliona ludzi. Jak na warunki białoruskie zapowiada się ogromna demonstracja.
Liderzy niektórych partii opozycyjnych, w tym Białoruskiego Frontu Narodowego, sceptycznie odnoszą się do pomysłu „nowej rewolucji”, jak o swoim pomyśle mówi sam Klimau.