Albo inny przykład. Wyobraźcie sobie, że wskutek choroby Parkinsona ledwie powłóczycie nogami, a ręce tak wam drżą, że nie jesteście w stanie uchwycić ołówka. Przyjmujecie więc propozycję udziału w badaniach klinicznych. Po eksperymentalnej operacji chirurgicznej radykalnie poprawia się wasz chód, a drżenie rąk całkowicie ustępuje. Już jesteście gotowi głosić, że współczesna medycyna czyni cuda, gdy okazuje się, że operacja odbyła się na niby - chirurdzy jedynie nawiercili niewielki otwór w czaszce, by go natychmiast załatać.
Wiedza o tym, że myśli i uczucia wpływają na stan zdrowia, to już nie nowina. W ostatnich dziesięcioleciach medycyna psychosomatyczna przeszła długą drogę - od czegoś, co traktowano jako herezję, po coś, co dziś powszechnie uznajemy.